MIRACULUM La Rose – Różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem

MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
Balsamy do ciała lubię bardzo i nigdy nie zapominam o ich użyciu. Co nie znaczy, że biorę wszystko jak leci. Jeśli chodzi o balsamy jestem wybrednym dzieckiem i przed sklepową półką potrafię stać bardzo długo, zanim się na coś zdecyduję.

MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
 
Do tej pory unikałam balsamów z drobinkami. Jakoś nigdy nie byłam fanką tych drobiazgów w tego typu kosmetykach. Poza tym różany zapach. Za nim też nie przypadam. Na szczęście sama balsamu MIRACULUM nie kupiłam, a dostałam od mamy w momencie balsamowego dołka. Na łazienkowej półce pustka, a aloesowy żel był dopiero w drodze. No nic – trzeba było się przełamać. Ostatecznie kupiło mnie opakowanie. :)
 
Linia La Rosa to różana seria do pielęgnacji twarzy i ciała, przeznaczona dla pań w wieku 45+. W jej skład wchodzi 5 produktów.
– różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
– różany peeling cukrowy do ciała z pestkami róży
– krem rewitalizujący przeciw zmarszczkom na dzień (SPF 15)
– krem-maska przeciwzmarszczkowa na noc
– aksamitny krem przeciw zmarszczkom pod oczy, na powieki i w okolice ust
 
A co mówi producent o balsami, o którym w końcu mowa? 
 
MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
opis producenta:
Wyjątkowy preparat do ciała o aksamitnej konsystencji i bogatej formule, idealnie wygładza, nawilża i ujędrnia skórę. Wpływa na widoczną poprawę wyglądu i kondycji skóry, odpręża i relaksuje. Phytofleur French Rose – różany kompleks organiczny wzbogacony o witaminę C i flawonoidy posiada silne działanie anti-aging, hamuje aktywność wolnych rodników, w widoczny sposób odmładza skórę. Olej arganowy oraz masło Shea natłuszczają i intensywnie nawilżają naskórek, chroniąc go przed wysuszeniem. Kompleks olejów roślinnych doskonale odżywia i regeneruje skórę, posiada właściwości wzmacniające. Eliksir łatwo się wchłania, pozostawia na skórze delikatny, perłowy blask i relaksujący, różany zapach. (źródło)
skład:
MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
opakowanie: Balsam (czy też eliksir) znajduje się plastikowym słoiczku, zamykanym na klips. Który zresztą jest mocny i na początku myślałam, że słoik ze mną wygra a ja, jak ta sierotka będę musiała szukać pomocy. xD
MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
konsystencja: Odpowiednia – przypomina masełko, które łatwo sie rozprowadza. Nie zostawia tłustej czy lepiącej warstwy. Łatwo i szybko się wchłania. W balsamie znajdują się drobinki. Są jednak małe i żeby je zauważyć trzeba słoiczek ustawić ustawić pod światło.
MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
kolor: mlecznoróżowy
zapach: Różany – czuć go po otwarciu pojemnika. Utrzymuje się na skórze.
pojemność: 200ml
cena: ok. 30zł w sklepach E.Leclerc czy Tesco
MIRACULUM La Rose, różany eliksir do ciała z perłowym blaskiem
ogólna ocena:
Tak jak sceptycznie podchodziłam do tego produktu, tak mieszane mam co do niego odczucia.
Z pewnością należy podkreślić efekty, jakie ten balsam daje. Eliksir bardzo dobrze nawilża skórę. Pozostawia ją wyraźnie wygładzoną, a regularne stosowanie sprawia, że jest delikatna. Aż chce się jej dotykać. Problemu nie sprawia konsystencja. Produkt łatwo rozprowadza się na skórze. Nie zostawia lepkiej warstwy, więc nie musimy martwić się o ewentualne pobrudzenie ubrania/piżamy. Tak więc co do obietnic producenta o gładkiej, zregenerowanej skórze i optymalnym nawilżeniu nie mam żadnych zastrzeżeń.
Nie jest to jednak wg mnie produkt idealny. A dlaczego? Po pierwsze zapach. Jak juz wspomniałam nie należy on do moich ulubionych i na początku bardzo mi przeszkadzał. Z czasem się do niego jednak przyzwyczaiłam. No bo co zrobić? Zapach utrzymuje się na skórze, ale na szczęście w miarę ‚noszenia’ traci na intensywności. Drugą kwestią są drobinki. Jest ich w cholerę i ciut ciut, i jeszcze więcej. Są bardzo malutkie i to bym jeszcze zniosła, gdyby nie fakt że te małe cholery pozostają na ubraniu. Balsam stosowałam na noc, więc następnego ranka moja piżama, prześcieradło i pościel mieniły się gwiezdnym pyłem. Gdyby nie one z chęcią kupiłabym kolejne opakowanie, bo z właściwości nawilżających byłam bardzo zadowolona. Nawet zapach jakoś bym zniosła.

Podobne posty