Lioele Dollish Veil Vita BB – 01 Gorgeous Purple

Lioele Dollish Veil Vita BB 01 Gorgeous Purple
Dzisiaj wspominany niedawno krem BB od Lioele, którego sporą odlewkę dostałam w paczce od Hexx. Tego kremu byłam ciekawa już od jakiegoś czasu, ale tak się jakoś składało, że jego kupno było mi nie po drodze. Poza tym wg mnie najpierw lepiej zaopatrzyć się w próbkę niż kupić całe opakowanie. Tak więc kiedy Hexx zaproponowała mi podesłanie odlewki byłam bardzo ucieszona. :)

Lioele Dollis Veil Vita dostępny jest w dwóch kolorach – Gorgeous Purple i Natural Green. Ten krem BB to połączenie bazy pod makijaż, podkładu i filtru ochronnego (Veil Vita posiada filtr SPF25 PA++). Zawiera 6 witamin, które dbają o cerę – A, B5, C, E, F i H. Dzięki kapsułkom krem BB dopasowuje się do koloru cery.

Gorgeous Purple rozjaśnia cerę, dodaje jej blasku ukrywając przebarwienia oraz wszelkie niedoskonałości skóry. Cera wygląda zdrowo oraz młodo.
Natural Green niweluje zaczerwienienia, ukrywa  naczynka, trądzik oraz rozszerzone pory. (źródło)

 

Lioele Dollish Veil Vita BB Gorgeous Purple i Natural Green



Gdybając nad wyborem byłam bardziej przekonana do wersji zielonej, głównie ze względu na ukrywanie zaczerwienień. Od Hexx dostałam wersję fioletową i powiem Wam, że tak przypadła mi do gustu, że o zielonej przestałam myśleć. ;)
Lioele Dollish Veil Vita BB 01 Gorgeous Purple
Odlewka była bardziej szczodra (Hexx mi nie żałowała :}), ale ja oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcia słoiczka w stanie nienaruszonym. xD Jak widać, kolor kremu odpowiada nazwie. BBik jest bladofioletowy. Widać mikrokapsułki, które podczas rozcierania robią to, co do nich należy.
Lioele Dollish Veil Vita BB 01 Gorgeous Purple
Veil Vita jest bardzo wydajny. Odlewka wystarczyła mi na około 20 aplikacji (tak, na aż tyle). Tak więc mimo że wypowiadam się na podstawie próbki, wiem co mówię. :)
Krem zaraz po nałożeniu jest blady, ale podczas rozsmarowywania dopasowuje się do koloru cery. Konsystencja jest bardzo przyjemna, lekka. W żadnym wypadku lejąca, tępa również nie. Łatwo się go nakłada, jak również rozprowadza. Jak wspomniałam krem BB jest wydajny, tak więc nie trzeba go nakładać w dużej ilości. Nawet jeśli zdarzy nam się nałożyć go za dużo, nie tworzy efektu maski. Daje ładne, satynowe wykończenie. Efekt glow również jest. Ale jest to taki ładny glow, po którym cera wygląda na wypoczętą. Nie żadne świecenie robiące konkurencję żarówkom. ;] Koloryt cery jest poprawiony – jest rozświetlona, wygładzona. Komplement, który usłyszałam od szefowej nosząc fioletowy VV – „… taka ładną alabastrową masz cerę.” Nie powiem, bardzo miło mi się zrobiło. :)
Lioele Dollish Veil Vita BB 01 Gorgeous Purple
Krem nie spływa z twarzy. Ładnie się na niej trzyma przez cały dzień. Oczywiście ściera się, ale równomiernie i w małej ilości. Jeśli co kilka godzin nie sprawdzamy stanu naszej twarzy nie zwrócimy na to nawet uwagi. Producent zapewnia nawilżenie cery i rzeczywiście – wieczorem po zmyciu jest delikatna. Bez problemów zmywa się olejkiem od Innisfree i płynem micelarnym od Biodermy. Mimo efektywnego krycia zdarzało mu się podkreślić suche skórki. Ale to tylko jedna rzecz, do której mam ‚ale’.
W trakcie używanie VV nie zapchał mnie, nie podrażnił cery.
Tak prezentuje się po 8 godzinach pracy w warunkach biurowych. Po jakichś 6 na czole zaczynałam się delikatne świecić. Problem rozwiązały bibułki matujące (w razie potrzeby można ratować się zwykłymi chusteczkami ;)). Ja z przyzwyczajenia na krem BB nakładam puder.
Lioele Dollish Veil Vita BB 01 Gorgeous Purple

Podobne posty