DHC Lip Cream

dhc01Ho ho ho, post-recencja po długiej przerwie. Niestety z przyczyn złośliwości rzeczy martwych, straciłam zdecydowaną większość zdjęć, które zdążyłam zrobić.
Ratując się tym co mam, przygotowała na dzisiaj recenzję balsamu do ust od DHC.

dhc04Moja dotychczasowa przygoda z balsamami do ust zawsze kończyła się tak samo. Po krótkim okresie ochów, achów i innych zachwytów zawsze nachodził kryzys, podczas którego ze zdziwieniem stwierdzałam, że coś tu jest nie tak. Zero efetów nawilżenia, przyspieszanie wysychania ust. No ej, przecież na początku było tak pięknie. I co, koniec?
Niestety, ale było tak w przypadku Carmexu, Nuxe, Tisane i wielu innych. I przyznam szczerze, że straciłam nadzieję na znalezienie produktu, który będzie działał chociaż w małym stopniu.
Aż podczas robienia japońskich zakupów w oko wpadł mi DHC Lip Creah. Firmę znam z ich kultowego olejku do demakijażu. Skojarzenia miałam pozytwne, balsam nie był drogi, więc wylądował w koszyku.

dhc05Co producent mówi o tym produkcie? Że jest to nawilżający balsam do ust, który ma je dodatkowo wygładzić. Składniki zawarte w produkcie zapobiegają wysuszaniu ust, utrzymując ich głębokie nawilżenie.
DHC Lip Cream może być używany jako podkład pod pomadki.

dhc06

skład

Lanolin Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax/Candelilla Cera/Cire De Candelilla, Beeswax/Cera Alba/Cire D’abeille, Lanolin, Stearic Acid, Squalane, Paraffin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Pentylene Glycol, Tocopherol, Phenoxyethanol, Stearyl Glycyrrhetinate, Panax Ginseng Root Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract

dhc02Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia z kosmetykami tego typu, podeszłam do niego bardzo ostrożnie. Nie robiąc sobie jakichś większych nadziei (typu: ojejciu, to japoński kosmetyk, więc NA PEWNO musi działać), jakoś w zimie otworzyłam kartonik. Używałam bez większych emocji, na zasadzie „co ma być to będzie, najwyżej wyląduje w koszu”. I tak mijał tydzień za tygodniem, aż któregoś dnia olśniło mnie, że przy poprzenich balsamach już dawno nie byłoby efektu „balsamu”, a tylko mazidła mażącego usta.
Tak moi drodzy, DHC Lip Cream w moim przypadku działał. Wystarczyło go aż do późnej jesieni, chociaż obawiała się, że z wydajnością tego produktu nie jest najlepiej. Dlaczego? Sztyft jest miękki, gładko się nakłada – dlatego łatwo z nim przesadzić (w moim przypadku dzikie nakładanie grubej warstwy wcale nie polepsza sprawy). Na plus mogę dorzucić brak zapachu, co dla osób wrażliwych na zapachy będzie pewnie istotne.

dhc03

DHC Lip Cream to 1.5g produktu, za które (według oficjalnej japońskiej strony producenta) trzeba zapłacić ¥700 (bez podatku), czyli około 28 zł.
Czy wrócę do tego produktu? Z pewnością tak i zweryfikuję wtedy, czy nadal jest on dla mnie tak dobry.

Podobne posty