Corine de Farme – płyn micelarny do twarzy i oczu

Corine de Farme płyn micelarny do twarzy i oczu
Z produktami Corine de Farme znam się od jakiegoś czasu, choć nasza przygoda zaczęła się przez zupełny przypadek. Na kosmetyki tej firmy pewnie nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie siostra. Szukałam kremu do twarzy, a że siostra miała właśnie krem Corine i stwierdziła „masz, spróbuj – może akurat Ci podpasuje”. Spróbowałam i przepadłam. :)
O ich toniku mogliście już poczytać TUTAJ. Dzisiaj płyn micelarny, a do przedstawienia czeka jeszcze krem. :)

Corine de Farme płyn micelarny do twarzy i oczu
Corine de Farme płyn micelarny do twarzy i oczu
Corine de Farme płyn micelarny do twarzy i oczu
Do zakupu oprócz tego, że to produkt Coreine de Farme, przekonała mnie informacja, że płyn mogą używać osoby noszące soczewki. Na matematyce uczą, że 1 + 1 = 2, tak więc opakowanie wylądowało w koszyku z zakupami. :)
Opakowanie wykonane jest z mlecznobiałego plastiku. Butelka posiada dozownik w formie pompki. Rozwiązanie wygodne, ale niestety zdarza się, że produkt w trakcie wydobywania na płatek kosmetyczny chlapie.
Corine de Farme płyn micelarny do twarzy i oczu
Płyn ma bardzo delikatny zapach, który znika w trakcie zmywania, tak więc nie czuć go na twarzy.
Butelka ma pojemność 200ml. Za produkt zapłaciłam 10zł w galerii Auchan.
A teraz najważniejsze, czyli działanie.
Corine de Farme płyn micelarny do twarzy i oczu
Corine de Farme płyn micelarny do twarzy i oczu
Zdjęcie po lewej to przetarcie płatkiem tylko raz. Jak widać płyn bez problemu rodzi sobie z kremem BB i korektorem. Z tuszem i eyelinerem radzę sobie tak, że płatek kosmetyczny przez chwilę przytrzymuję na oku. Obecnie używam tuszu od Tony Moly, który nieco cięższą artylerią niż Mishha 4D. Ta metoda daje radę, ale bardziej w tej kwestii ufam olejkowi do demakijażu.
Płyn nie zostawia żadnej warstwy. Nie wysusza skóry, nie podrażnia jej. Nadaje się także do odświeżenia cery w trakcie dnia.
Jestem z tego produktu bardzo zadowolona i jest on moim ‚must have’ na kosmetycznej półce.
Nie kuszą mnie zatem płyny micelarne Garnier’a, L’Oreal czy BeBeauty.

Podobne posty