BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące

BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące
Na dzisiaj przygotowałam dla Was post o serum BIOLIQ, które kupiłam jesienią.
Dałam sobie trochę czasu na jego używanie, ponieważ chciałam zobaczyć, jak moja mieszana cera będzie na nie reagowała. Na jego używaniu minęła mi końcówka jesieni, zima – na wiosnę też się załapie, ponieważ jeszcze trochę go w butelce zostało.

Jakim cudem wystarczyło go na tak długo?
BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące
BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące to dermokosmetyk, którego substancje aktywne otrzymywane są w wyniku ekstrakcji, pozwalającej na skuteczne zachowanie ich unikalnych właściwości. Składnikiem przewodnim serum jest ekstrakt z kawioru (Acipenser spp.), który jest bogatym źródłem protein, lipidów, witamin i minerałów. Dzięki temu serum intensywnie stymuluje rewitalizację skóry: aktywnie regeneruje, nawilża i odżywia, co znacząco poprawia jej wygląd i kondycje. (źródło)
BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące
BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące
BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące
We wstępie zaznaczyłam, że używam tego serum od późnej jesieni. Czyli całkiem sporo. Dlaczego tak długo? Okazało się, zimą samo serum było niewystarczające i musiałam używać go w duecie z kremem.
Kosmetyk dostajemy w szklanej 30ml butelce, wyposażenej w szklaną pipetę. Opakownie przyjemne dla oka, ładnie wyglądające na łazienkowej półce. Konsystencja nie dostarcza problemu podczas aplikacji. Nie jest rzadka, przez co nie spływa z twarzy.
BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące
Pierwsze, co zauważymy już przy pierwszej aplikacji to to, ze serum szybko się wchłania. Co równie ważne – nie pozostawia lepkiej warstwy ani nie zapycha. Poza tym nie obciąża cery. Nie musimy się marwtić o ilość nałożonego serum. Produkt nadaje się zarówno pod makijaż, jak i w nocnej pielęgnacji. Ja jednak zdecydowałam, że serum BIOLIQ będzie elementem mojej codziennej nocnej pielęgnacji.
W okresie jesiennym oraz w ‚lżejsze’ dni, samo serum aplikowane na noc wystarczało. Przyjemnie nawilżało, a cera na drugi dzień była delikatna i przyjemna w dotyku. Natomiast zimą, kiedy zarówna temperatura, jak i ogrzewanie (w pracy i domu) porządnie dawały cerze ‚w kość’ stosowanie tylko serum okazało się niewystarczającym nawilżeniem. Na szczęście dobrze współpracowało ze ślimakowym kremem SecretKey.
Producent obiecuje m.in. nawilżenie, odżywienie czy poprawę wyglądu cery. Z pewnością nawilża i na to stawiałam kupując te serum.
Za serum BIOLIQ zapłaciłam w aptece około 25zł.

Podobne posty